Podróże małe i duże

Wenecja. Włochy #1

IMG_5961

La Serenissima – czyż nie brzmi pięknie? Najjaśniejsza – tak nazywano Republikę Wenecką w II połowie XV w.
Miasto kanałów, miasto mostów, miasto położone na licznych wyspach Adriatyku. Wenecja totalnie mnie zauroczyła.

PRZED WENECJĄ

Zainspirowani pomysłem znajomych, swój przystanek zorganizowaliśmy w Mestre przed Wenecją, na Via Trento. Przy tej ulicy znajduje się również Viale Stazione. Dzięki temu szybko udało nam się odnaleźć stację, z której odjeżdżały bezpośrednie pociągi do centrum Wenecji (St. Lucia Venezia).

5 euro, a właściwie 2,50 euro w dwie strony dla jednej osoby.
Tylko tyle kosztował nas bilet. Taniej po prostu być już nie mogło 🙂 Należy jednak pamiętać o skasowaniu biletu jeszcze przed wejściem do pociągu. My sami domyśliliśmy z obserwacji innych podróżujących, kiedy sobie biegaliśmy między peronami. A że włoskiego nie znamy i nie wiedzieliśmy o czym mówią na dworcu to zaliczyliśmy kilka podejść. W każdym razie właśnie wtedy zauważyliśmy zielono-białe automaty, do których podchodzili podróżujący i wsadzali bilety. Zrobiliśmy dokładnie to samo i “bilet się podbił”.

40 euro – a tyle kosztuje 20 – minutowa jazda pociągiem z nieskasowanym biletem.
W drodze powrotnej do pociągu wsiedli z nami inny turyści anglojęzyczni, którzy swoich biletów nie skasowali. Włoski konduktor co prawda był bardzo uprzejmy, ale powiedział, że teraz „zapłacić trzeba”. 40 euro za brak skasowanego biletu.

CIĄGLE W RUCHU

O ile podróż pociągiem przebiegła szybko i przyjemnie, o tyle poruszanie się z mapą po Wenecji było dosyć kłopotliwe (edit 2020: po kilku latach od napisania tego – jednego z moich pierwszych wpisów – wiem, że lepiej przemieszczać się po Wenecji tramwajem wodnym). Na ścianach budynków trzeba było doszukiwać się nazw ulic, a na mapie trudno było odnaleźć miejsce, w którym się aktualnie przebywało. Dotarcie do Placu św. Marka ułatwiły nam głównie kierunkowskazy pojawiające się od czasu do czasu na skrzyżowaniu uliczek.
Zdecydowanie sprawniejszy od ruchu turystycznego jest włoski transport uliczny i wodny.
Co chwilę słyszy się Attenzione! Attenzione!, a zaraz za tym głosem widać Włocha, który ciśnie z mocno załadowanym wózkiem przed siebie. I zupełnie nie przejmuje się ilością przeszkód (głównie w postaci ludzi) po drodze. A turystów jest pełno – przed dotarciem do Placu św. Marka wręcz staliśmy w ludzkim korku. W takich chwilach chciałoby się wynająć wózek, załadować na niego plecak i też sobie pokrzyczeć Attenzione! Attenzione!

 

 

Duży ruch to pewnie codzienność Wenecji. Jednak pomimo tego całego tłoku nadal czujesz piękno tego miejsca, zachwycając się otaczającą Cię architekturą. 
Ale jeżeli bardzo chcesz uniknąć korków na drodze to najlepiej wtopić się w te uwielbiane przez nas wąskie uliczki.

Kocham Wenecję za jej architekturę i pastelową kolorystykę. Bazylika św. Marka, budynki Prokuracji Nowej i Starej, Pałac Dożów robią duże wrażenie. Ale nie tak duże jak widok z Placu św. Marka na morze.

Cóż… każdy widzi to po swojemu 🙂

A.


Warning: Cannot assign an empty string to a string offset in /home/server987836/ftp/migracja/malutkaposwojemu.pl/wp-includes/class.wp-scripts.php on line 426