Planowanie i bullet journal

Nowy rok z #Happyplanner

Mówi się, że spisanie celów pomaga w ich realizacji – naukowcy twierdzą, że to zwiększa nasze szanse nawet o 42%! A że z realizacją tych moich jest jak w sinusoidzie – raz prę do przodu z całych sił, innym razem poddaję się na długie dni – to postanowiłam coś w końcu z tym zrobić.
Zaczęłam od poszukania miejsca do ich spisania i zaplanowania. O dziwo decyzję, która powinna być całkiem prosta, podjęłam z niemałym trudem. Powód tego jest bardzo prosty – na rynku jest wiele pięknych kalendarzy i plannerów. Mój wybór padł ostatecznie na #Happyplanner od Madama. Teraz już wiem, że był bardzo trafiony:) Myślę, że planowanie 2017 roku będzie przyjemne, a założone postanowienia staną się rzeczywistością.

Nie tylko planner
Przyznam, że coraz bardziej zaskakuje mnie to jak dba się teraz o całokształt. I to w bardzo pozytywnym sensie. Planner dostałam opakowany w biały miękki papier w kartoniku z logo Madama. Uzupełnieniem kalendarza były kartki z cytatami motywacyjnymi i kolorowa zakładka. No i małe co nie co dla osłody 😉

Mój
Elegancki na zewnątrz, kolorowy w środku. I miejsc do planowania jest naprawdę sporo. Możesz zaplanować konkretny cel, spisać ważne daty i wydatki, rozpisać stały harmonogram na cały tydzień. Jest też miejsce na podsumowania. Oprócz kalendarza tygodniowego jest również kalendarz miesięczny, który pozwoli zaplanować np. treningi. Myślę, że jest tu też wystarczająco miejsca na notatki. A jeżeli okaże się, że jednak za mało to w przyszłym roku zdecyduję się na planner dzienny (albo dokupię #Happybodyplanner:)


2016 prawie za nami

Rok temu pisałam, że mój słomiany zapał lubi nade mną zwyciężać. W tym roku to ja byłam na górze (a jak!) Udało mi się zrealizować ponad połowę założonych celów.
* W końcu zadbałam o swoje zdrowie od A do Zet.
* Nie udało nam się pojechać do Włoch. Za to spontanicznie wylądowaliśmy trochę bliżej, bo na Dolnym Śląsku, którego tajemnice ciągle mnie intrygują.
* Zaczęłam sobie przypominać jak to jest mówić czasami po angielsku:)
* Nie ma też dnia, żebym nie czytała książki (“Shantaram” w końcu ma te 800 stron, a gdy już jakaś książka mocno wciągnie to jest się skazanym na czytanie i czytanie).
Z tej drugiej strony nadal przyda mi się lepsza organizacja dnia, bo czasem potrafię spać i 10 godzin, a rozpoczęcie dnia bywa wtedy arcytrudne..I gdybym regularnie dbała o swoją sprawność fizyczną to byłoby super:) Mam nadzieję, że w nowym roku mój blog rozwinie skrzydła jeszcze bardziej, a ja zrealizuję założone cele.
Jednak też w całym tym planowaniu zachowam zdrowy rozsądek i…będę dla siebie wyrozumiała. Zaakceptuję swoje słabe i silne strony. Skupię się na tym, co mam wyjątkowego. Będę sobą a nie ideałem. Będę celebrować swoje osiągnięcia. Cieszyć się z małych sukcesów (zaczerpnięte z #Happyplanner:))

Malutka


Warning: Cannot assign an empty string to a string offset in /home/server987836/ftp/migracja/malutkaposwojemu.pl/wp-includes/class.wp-scripts.php on line 426