LifestylePoSwojemu

#malutkierozkminy Jakim jestem człowiekiem?

Gdańsk i Toruń-231

Ostatnio ciągle zadaję sobie różne pytania. Co chciałabym zmienić w swoim życiu? Które wartości są dla mnie najważniejsze? Jakimi ludźmi się otaczam? Jak oni na mnie wpływają? Jakim ja jestem człowiekiem? I wiele, wiele innych. Co dają mi te wszystkie pytania? Ano właśnie.

Ostatnio słuchałam ciekawego kazania o. Adama Szustaka (Langusta na palmie) do jednego z czytań ewangelii o faryzeuszach. Mówił w nim mniej więcej tak: “Bo skąd w nas tyle wiedzy, żeby oceniać drugiego człowieka, oceniać jego serce? Skąd wiemy, że znamy całą prawdę o nim? Faryzeusz to ktoś, kto nie poznał serca drugiego człowieka, a kto tylko przez swoje przypuszczenia, dotychczasową wiedzę, poglądy myśli, że zna drugiego człowieka. Dlaczego my tak robimy względem innych? Czy ja naprawdę znam jego serce? Ważne, żebyśmy nie zrobili z tego całej prawdy, bo tylko to jest cząstka prawdy. Tylko kiedy poznamy człowieka, poznamy jego serce to wtedy bardziej uzasadnione jest to, że możemy coś o kimś powiedzieć” Te słowa o. Adama od wielu dni ciągle kotłują się w mojej głowie i dają wiele do myślenia.

I dobrze, że tak się stało. Dobrze, że się kotłują. Bo obnażają dosadnie prawdę o nas samych. Kto nam daje prawo mówienia o drugiej osobie? Myślę, że często nie zdajemy nawet sobie sprawy z tego, że oceniamy kogoś. Ile za tymi wszystkim przekazanymi historiami stoi prawdy o samym człowieku? Czy na pewno to co usłyszeliśmy od kogoś i przekazujemy dalej jest prawdą? Czy może to tylko plotka? A jak głupio się czujemy, kiedy okazuje się, że to jednak było kłamstwo, a my sami puściliśmy plotkę dalej? Czy nie jest tak, że mówimy o kimś “ale przytył” lub “przytyło jej się ostatnio” nie znając całej prawdy o nim i o niej? Skąd wiemy, że za tymi dodatkowymi kilogramami nie kryje się akurat jakaś choroba albo problem ze zdrowiem psychicznym?

Instagramowi influencerzy od czasu do czasu dzielą się wiadomościami i komentarzami, które napływają do nich, pewnie setkami. Tak mnóstwo w nich oceny i osądu, że aż ciarki przechodzą. Wielu z nich umiejętnie sobie z nimi radzi, często dzięki pewności siebie i asertywności i najważniejsze – z pełnym szacunkiem dla drugiej osoby. Piszę o influencerach, bo nie czytam zbyt wielu komentarzy na youtube czy na jakichś forach. Ale takie zachowania często widać podczas różnych rozmów z innymi. Non stop oceniamy. I nie chodzi mi o to, że nie można z kimś polemizować lub zwyczajnie nie zgadzać się i o tym wprost napisać. Zupełnie nie. Chodzi mi o to, że czymś innym jest jasne argumentowanie swojego stanowiska, a czym innym pejoratywne wylewanie pomyj na drugą osobę. Nie wiem jak trudne jest to dla innych, ale ja sama często nie widziałam sensu dzielenia się publicznie czymś swoim, opinią, zdjęciem, czymkolwiek (swoją drogą to chyba dobry czas, żeby po raz drugi przerobić kursoksiążkę o asertywności i pewności siebie Oli Budzyńskiej). Dlatego mój instagram umierał co jakiś czas na jakiś czas.

Każdy z nas jest inny, ale to oznacza unikatowy, a nie gorszy lub lepszy. Jeżeli żyję w zgodzie ze samą sobą i przy tym szanuję innych to jest ok. I nieważne, jak inni będą to oceniać, mnie oceniać, i czy będą to robić. Bądźmy po prostu dla siebie dobrzy. I z tą myślą zostawiam Was dzisiaj.

 

 

 

 


Warning: Cannot assign an empty string to a string offset in /home/server987836/ftp/migracja/malutkaposwojemu.pl/wp-includes/class.wp-scripts.php on line 426