Dokumentowanie wspomnieńLifestyle

Styczeń w Project Life

Gdy już kupi się wszystko to, co potrzebne, żeby zacząć swoją przygodę z Project Life, pada pytanie „jak zacząć?” No właśnie. Na szczęście w core kit od Becky Higgins są dodatkowe karty, które stanowią stronę tytułową i końcową. Wykorzystałam je w swoim projekcie, jednak nie dokładnie tak, jak było to zaplanowane. Dodałam też coś od siebie 🙂

Na dobry początek

Zakochałam się w tekturowych napisach i wiedziałam, że i takie muszą się znaleźć w moim albumie. Kłopotem może być jedynie to, że nie zawsze dobrze je widać na kolorowych kartach. Dlatego tutaj bardzo przydają się białe karty, z którymi można zrobić dosłownie wszystko to, co tylko nam przyjdzie do głowy.

Właściwie nadal co jakiś czas dodaję coś nowego do albumu. Im więcej przeglądam moje przydasie tym więcej nowych pomysłów przychodzi mi do głowy. Ważne, żeby wszystko tworzyło spójną całość. I już teraz wiem, że połowę sprzedam, bo trochę gubię się w ilości kart i długo szukam, zanim coś wybiorę. A potem nie zawsze okazuje się być to trafionym strzałem. Dlatego z mniejszą ilością kart będzie na pewno łatwiej.

I mam już swój pierwszy miętowy album Project Life od We R Memory Keepers! <3

Mój styczeń

W moim styczniu wykorzystałam:

  • karty z core kit Currently od Becky Higgins
  • karty Home Sweet Home stworzone przez Kasię i Faba z bloga Worqshop (kupione na FamilyPortraits)
  • białe karty (też od FamilyPortraits)
  • tekturowe napisy i serca
  • tekturowe naklejki od Becky Higgins – Project Life High Five
  • naklejki The Reset Girl od Simple Stories

Jeszcze nie mam super wprawy i wiem, że zdobienia stron w albumie mogłyby być bogatsze. Ale wszystko przede mną (obym tylko nie straciła majątku na tych wszystkich dodatkach) 🙂

malutka