LifestylePoSwojemu

Mieć czy nie mieć?

TV

Mecz Polska-Niemcy rozpocznie się za 15 minut. Zaczyna się szukanie. Jedna strona, druga, kolejna.

M.: Ta z angielskim lektorem działa całkiem nieźle. Ta z polskim lektorem.. zacina się.
A.: Pewnie nie tylko my wpadliśmy na pomysł oglądania meczu na ekranie 17-calowym.
M.: Będziemy szukać.
A.: To może puśćmy mecz z tym angielskim lektorem. Wyłączymy głos. I puścimy do tego jakąś audycję w radiu. Będziemy wiedzieć kto komu podaje piłkę:D
M.: (szeroki uśmiech)

…….

Mimo wszystko nie żałuję, że nie mamy telewizora. Wolę ekran 17-calowy.
Prawda jest tak, że laptop z internetem też pochłania dużo czasu. Mogę jednak selekcjonować to, co chcę oglądać. I nawet jeżeli oglądam jakiś serial, program motoryzacyjny lub program o urządzaniu mieszkań to reklamy nie trwają 25 minut. Tylko 2-3 minuty.

Kupujesz telewizor, podłączasz telewizję naziemną i najczęściej jak już siadasz na kanapie to tylko przełączasz kanały na pilocie. Jak chcesz pooglądać egzotyczne kanały typu National Geographic lub Canal+ to musisz wydać kolejnych kilkadziesiąt złotówek. Pytanie tylko czy warto dla tych paru dobrych stacji.

Lubię organizować sobie czas inaczej. Książka, gry planszowe, spacer, wybrany film lub inny program.
Nie chcę też w żaden sposób oceniać innych. Każdy z nas lubi spędzać czas po swojemu. I ja to szanuję. Mam jednak nadzieję, że uda mi się trzymać tych zasad w przyszłości.

M.: Popatrz, to już druga bramka. Dla Niemców.
A.: Ale jak to? Kiedy ją strzelili??
M.: Chyba wtedy, kiedy się zacięło.

No dobra . W takich sytuacjach chciałabym mieć telewizor. Ale tylko na chwilę. I tylko po to, żeby zobaczyć coś na większym wyświetlaczu niż tym 17-calowym. No i żeby się nie zacinało.

A.