Podróże po mojemu

Krótki trip do Oslo. Norwegia #1

Aker Brygge

Miasto elektrycznych samochodów. Miasto, gdzie latem dzień jest bardzo długi, a zimą bardzo krótki. Miasto, w którym powietrze jest o wiele lżejsze niż w środkowowschodniej części Europy. Miasto, w którym zanim kupisz kawę w centrum być może jeszcze się zastanowisz czy na pewno masz na nią ochotę. I tylko w tym mieście mogłam razem z M. trafić na najlepszych przewodników ever.

Zapraszam do Oslo

Oslo

Krótki trip

Kilka dni wystarczy, aby zobaczyć najbardziej charakterystyczne miejsca w Oslo. Z naszymi najlepszymi przewodnikami ever zaczęliśmy od charakterystycznego w Oslo Parku Frogner, w którym szukaliśmy pałacu królewskiego, a ostatecznie znaleźliśmy w nim ponad 200 osobliwych rzeźb norweskiego artysty Gustava Vigelanda.

Przy głównej ulicy w centrum – Karl Johans gate – znajdują się najważniejsze budynki reprezentacyjne, jak Parlament czy katedra, a na jej końcu – Pałac Królewski. 17 maja podczas święta narodowego na pamiątkę uchwalenia konstytucji tą ulicą przemieszcza się kolorowa parada. W ten dzień mieszkańcy ubierają bunady, czyli ludowe norweskie stroje, a rodzina królewska macha wszystkim z pałacowego balkonu.

Aker Brygge to miejsce, gdzie znajduje się ratusz miejski zbudowany z czerwonej cegły. Stąd też zobaczymy średniowieczną twierdzę i zamek Akershus Festning. Wstęp na ten teren jest bezpłatny. Stąd już blisko do Tjuvholmen – dzielnicy Oslo położonej na sztucznie utworzonym półwyspie, który „wystaje” z Aker Brygge. Zachwyca swoją współczesną zabudową i widokiem.

Na początku Oslofjord znajdziemy noemodernistyczy gmach opery w Oslo.


Jeżeli ma się czas na dłuższą wycieczkę po Oslo to warto warto wybrać się na przedmieścia, gdzie atrakcją – nie tylko dla miłośników skoków narciarskich – jest skocznia w Holmenkollen.  Myślę, że monumentalna budowa zrobi wrażenie na każdym turyście.

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała parę słów o samochodach. Bo jak to z M. było w Austrii KLIK – częściej zachwyca go auto z lat zaszłych niż jakiś zamek czy pałac.
Co ciekawe w przypadku Norwegii to z każdym rokiem wzrasta tu sprzedaż elektryków. Teraz co czwarte auto kupione w Norwegii jest napędzane elektrycznie. Kierowcy takich samochodów mogą liczyć na wiele przywilejów, jak poruszanie się pasem dla busów, darmowe korzystanie z gminnych parkingów czy ulgi podatkowej. Ale oprócz samochodów elektrycznych często można spotkać też perełki motoryzacji, takie jak te poniżej:

Aby tradycji stało się zadość

W tym roku zwiedzaliśmy Oslo w połowie maja. Dlatego mieliśmy okazje zobaczyć Norwegów nie tylko w ludowych strojach podczas święta konstytucji, ale również norweskich licealistów, którzy obchodzili święto Russ.
Święto Russ to czas, w którym norwescy licealiści po prostu się dobrze bawią: noszą specjalne stroje, robią przeróżne zadania, jeżdżą autokarami na zloty, spożywają trunki . Cała zabawa zaczyna się pod koniec kwietnia, a kończy 17 maja. To okres pomiędzy ukończeniem trzynastoletniej nauki, a rozpoczęciem matur.
Charakterystyczny jest strój Russ, który nosi się przez czas świętowania. Może być w kolorze czerwonym (najpopularniejszy), niebieskim, zielonym i czarnym. Ma niezliczoną ilość kieszeni, a do tego każdy przyozdabia go według własnego uznania. Drugim niemniej istotnym elementem ubioru jest czapka ze zwisającym sznurkiem. To on świadczy o ilości wykonanych zadań przez supełki lub zawiązane przedmioty. A zadania są rozmaite od niespania przez 24 godziny, przez chodzenie w szlafroku po szkole, po pływanie w morzu przed 1 maja.
Uczniowie zbierają pieniądze na zakup autokaru lub vana na długo przed rozpoczęciem Russ. Pewnie z pomocą spieszą również rodzice. Jest to niemały wydatek, a samochód trzeba również przyozdobić i zapewnić nagłośnienie. Russ kończy 17 maja, czyli w święto konstytucji. Abiturienci w kompletnych strojach udają się swoimi pojazdami na paradę, podczas której są pasowani na Russ. Po paradzie odbywa się już ostatnia impreza w ramach ich święta.

 

No to fruuu!

Najszybciej, najłatwiej, i pewnie najtaniej – samolotem. My wybraliśmy linie Wizz Air z Katowic do Sandefjord-Torp, który jest oddalony od centrum Oslo o około 120 km (w przypadku wycieczek na dwa dni warto wziąć to pod uwagę). W maju za bilet dwie strony z małym bagażem podręcznym zapłaciliśmy ok. 230 zł od osoby. Z lotniska do Oslo możemy dostać się m.in. busem, co zajmuje około 2 godziny. Bilet w jedną stronę kosztuje mnie więcej 250 Nkr.
Opórcz Wizz Air (Gdańsk, Katowice, Lublin, Poznań, Szczecin, Warszawa, Wrocław) bezpośrednie połączenia lotnicze z Sandefjord-Torp oferują tanie linie lotnicze Ryanair (Gdańsk, Kraków, Warszawa).
W odległości około 50 km od Oslo znajduje się port lotniczy Oslo-Gardermoen. Na te lotnisko można dostać się z Polski (z Gdańska, Szczecina, Warszawy i Wrocławia) dzięki Norwegian Air Shuttle. Z lotniska do centrum Oslo możemy dojechać pociągiem lub autobusem. Podobnie sytuacja wygląda z dostaniem się do centrum miasta z lotniska w Oslo-Rygge. Na te lotnisko dolecimy liniami Ryanair (Gdańsk, Kraków, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Warszawa, Wrocław).

Gdy podróżujesz samochodem

Zakwaterowaliśmy się u naszych przyjaciół (dziękujemy!), dlatego nie wiele mogę napisać o własnych doświadczeniach na temat noclegów i ich cen. Poszperałam jednak w internecie i znalazłam świetny kemping dla osób podróżujących samochodem KLIK.
Ekeberg Camp ma pełną infrastrukturę, jak prysznice, toalety, kuchnie. Kemping ten jest czynny od 1 czerwca do 1 września, a cena za namiot i samochód (4 osoby) to 300 Nkr, za namiot (2 osoby) – 200 Nkr. Z Ekeberg Camp do centrum Oslo jest około 8 km.
Drugi kemping to Bogstad – również z pełną z infrastrukturą. Jest pięknie położony nad jeziorem, niedaleko skoczni w Holmenkollen i 12 km od centrum Oslo. Cena za miejsce na namiot i samochód (4 osoby) to 285 Nkr, za namiot (2 osoby) – 200 Nkr.
100 Nkr = ok. 47 zł dzisiaj.

Oslo to doskonały wybór na kilkudniową wycieczkę. Prawie z każdego większego miasta w Polsce możemy się tam dostać samolotem za niewielką cenę. Wszystkie najważniejsze atrakcje znajdują się w centrum, więc 2-3 dniowa wycieczka wystarczy na zobaczenie. Nie jest to jednak tania wycieczka, więc trzeba dobrze zaopatrzyć swój portfel przez wyjazdem.
Mamy nadzieję, że nasza kolejna podróż w te strony odbędzie się samochodem i na dłużej. Czyli tak jak lubimy najbardziej i #poswojemu 🙂

malutkaposwojemu