FotografiaLifestyle

Instagramowo #4/2018

Gdańsk i Toruń-218

W kwietniu rozwinęłam skrzydła na swoim Instagramie. Przyznam, że wcześniej w ogóle nie czułam klimatu instagramowego, chociaż od dawna lubiłam robić zdjęcia. Pamiętam, jak ponad 10 lat temu kupiłam sobie swój pierwszy aparat firmy Kodak. Robiłam wtedy zdjęcia wszystkiemu, oczywiście zawsze na opcji automatycznej. Nie mówiąc już o jakiejkolwiek korekcie zdjęć. Zdjęcia były ok, chociaż żałuję, że wtedy nie odrobiłam już lekcji z ekspozycji czy balansu bieli.

Na początku kwietnia na moim Instagramie podzieliłam się osobistymi przemyśleniami. Od niedawna walczę z Hashimoto. Łykam dużo witamin i zmieniam powoli swoje nawyki żywieniowe. Przede mną jeszcze długa droga, bo tylko przez samodyscyplinę i upór i codzienne pokonywanie własnych słabości uda mi się osiągnąć cel. A to wszystko właśnie wymaga czasu.

Aby zgłębić przyczyny paskudnych dolegliwości choroby przeczytałam „Hashimoto: jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie” Izabelli Wentz. Oprócz tysiąca badań ta książka pozwoliła mi jeszcze lepiej zgłębić temat choroby jelit. Uzmysłowiła mi też, że można skutecznie sobie zwalczyć jej skutki. 

Obiecałam sobie – jak co roku – dużo czytać. W tym roku mi się to udaje, przynajmniej czytam zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku o tej samej porze. Po prostu rezygnuję z surfowania bez celu po czeluściach internetu na rzecz kolejnej książki. I w ten sposób jednym tchem przeczytałam „Małżeństwo we troje” Erica Emmanuela Schmitta. To zbiór opowiadań o różnych obliczach miłości i uczuciach, których czasem nie rozumiemy. To też próba poznania bohaterów przez konsekwencje decyzji, jakie podjęli.

 Już pod koniec kwietnia zakwitł bez i nie mogło go zabraknąć na moich zdjęciach. A w maju będzie jeszcze bardziej kwiatowo 🙂

Kwiecień to był też czas naszych małych podróży. Byliśmy w Gdańsku i Toruniu, o czym pisałam tu i jeszcze tu. Było dużo zwiedzania, ale też wiele wypitych kaw 🙂 W końcu jesteśmy coffee lovers <3

 Na koniec początku mojej nowej serii „instagramowej” chciałabym podkreślić jedną ważną rzecz. Nie jestem na Instagramie dla followersów. Jestem tu, aby nauczyć się czegoś nowego, aby mieć motywację do robienia zdjęć, aby poznać opinię innych, aby rozwijać się. Wiem, że krytyka bywa trudna, ale też bardzo rozwijająca.