Podróże małe i duże

Co warto zobaczyć na Dolnym Śląsku? Kilka moich propozycji

Szklarska

Uwielbiamy pobyty na Dolnym Śląsku, a dokładnie w Szklarskiej Porębie, o każdej porze roku. To taka nasza dobra przystań, w której na tyle dobrze odpoczywamy, żeby potem zawsze wrócić do domu pełni energii. A pomysłów na spędzenie czasu jest tu zawsze mnóstwo. Od leniuchowania na balkonie z przepięknym widokiem na lasy lub góry przez spacery po aktywne zwiedzanie. Dzisiaj podsunę Wam parę pomysłów, jak możecie wykorzystać wolny czas w tej klimatycznej krainie.

Trzy pałace obok siebie: Bobrów, Wojanów, Łomnica

Trzy pałace położone blisko siebie. Dwa odrestaurowane, jeden zaniedbany i opuszczony. Wszystkie piękne i malowniczo położone nad rzeką Bóbr. Pałac w Bobrowie został wybudowany ok. 1450 roku i od tego czasu był w rękach różnych właścicieli. Po wojnie to się nie zmieniło – najpierw zajęła go Armia Czerwona, potem był m.in. ośrodkiem dla uchodźców czy politycznych, PGR-em. Obecnie jest w rękach prywatnych, jednak nie jest użytkowany i popada niestety w ruinę.

Zupełnie inaczej potoczyły się losy renesansowego pałacu w Wojanowie, który dzisiaj stanowi część kompleksu hotelowego. Został zbudowany w latach 1603-1607 przez Nikolasa von Zedlitz und Nimmersath. Jednak już kilkadziesiąt lat później, podczas wojny trzydziestoletniej, został spalony przez Szwedów. Jeszcze w tym samym wieku został odbudowany, a w kolejnym przebudowany w stylu barokowym. Pałac oczywiście zmieniał właściciela, a po wojnie stał się własnością prywatną. Temu pałacowi poszczęściło się bardziej niż w przypadku pałacu w Bobrowie, ponieważ stanowi dziś część pięknego zespołu hotelowo-konferencyjnego.

Zaraz obok pałacu w Wojanowie znajduje się pałac w Łomnicy, bo raptem dzieli je odległość około pół kilometra. Początkowo również przez długi czas należał do rodziny Zedlitz i tu również dokonano przebudowy w stylu barokowym w XVIII wieku. Największą modernizację pałac przeszedł jednak w latach 1838-1844. Po wojnie w pałacu była szkoła, a od końca lat 70. XX wieku uległ zniszczeniu. Dopiero w 1992 roku kupiła go polsko-niemiecka spółka, która go odrestaurowała. Obok pałacu znajduje się dwór Dom Wdowy wzniesiony w latach 1803-1804, w którym obecnie znajduje się hotel i restauracja. Przy pałacu jest też zespół folwarczny, w którym nadal można kupić wyroby z lnu, produkty regionalne czy pieczywo.

Lubomierz – polski Hollywood

Lubomierz to miasteczko znane z organizacji Festiwalu Filmów Komediowych, a jeszcze bardziej z tego, że to tutaj kręcono wiele scen do różnych znanych filmów, takich jak Maratończyk, Zakład, Tajemnica twierdzy szyfrów. W renesansowym Domu Płócienników znajduje się dzisiaj Muzeum Kargula i Pawlaka. A w nim wiele rekwizytów, które wykorzystano w trylogii Sylwestra Chęcińskiego: Sami Swoi, Nie ma mocnych i Kochaj albo rzuć. Pośród nich między innymi fragment słynnego płotu, przy którym kłócili się Kargul z Pawlakiem. Lubomierz to jedno z najstarszych miast w województwie dolnośląskim z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym, dlatego warto też przejść się po okolicy, zobaczyć rynek z ratuszem i średniowieczny zespół klasztorny Benedyktynek.

Cieplice Śląskie i Świeradów Zdrój – miejsca dobre dla zdrowia

Obydwa miasta mają charakter typowo uzdrowiskowy. Zadbane z pięknym parkami zdrojowymi i odrestaurowanymi budynkami. O ile Cieplice Śląskie nie zachwyciły nas jakoś szczególnie pod względem aktywnego zwiedzania, o tyle w Świeradowie warto odwiedzić Halę Spacerową. Ta najdłuższa w Sudetach kryta hala ma długość 80 metrów i jest wykonana z drzewa modrzewiowego. Jej wnętrze jest zdobione witrażami, roślinną polichromią, a na wprost wejścia nad sceną nadal znajduje się herb Schaffgotschów. Chętni mogą skorzystać z dobroci źródła wody pitnej, które znajduje się przy wejściu głównym.

Kościół Pokoju – najważniejszy punkt wycieczki w Świdnicy

Do Świdnicy pojechaliśmy właściwie w jednym celu – zobaczyć ewangelicko-augsburski Kościół Pokoju. Aż trudno uwierzyć, że w środku drewnianego obiektu jest tyle bogactwa. Poza obiektami w Głogowie i Jaworze był to trzeci kościół protestancki, na którego budowę zgodził się cesarz Ferdynand III. Stało się to po zakończeniu wojny trzydziestoletniej w ramach gestu pokoju. Nie obyło się jednak bez ograniczeń, ponieważ kościół nie mógł mieć swojej dzwonnicy i szkoły parafialnej (obydwa budynki wybudowano w 1708 roku), powinien znajdować się poza murami miasta i być zbudowany z czegoś nietrwałego (mogło to być drewno, słoma, glina).

Świątynia zachwyca przede wszystkim ogromną przestrzenią w środku, ponieważ może pomieścić ponad 7 tysięcy osób. Została tak zaprojektowana ze względu na to, że była to jedna z dwóch świątyń protestanckich w księstwie świdnicko-jaworskim. Ogromne wrażenie robią bogato zdobiona ambona i ołtarz w stylu barokowym. Stropy kościoła, wokół obrazów oraz filary są pokryte pięknymi malowidłami. Niestety, ze względu na trwające prace konserwacyjne, nie udało nam się wejść na piętro (nie mamy pewności czy w ogóle istnieje taka sposobność). Być może piętra kościoła są dostępne podczas koncertów organowych, które nadal odbywają się tutaj corocznie.

I w końcu miejsca najbardziej wszystkim znane

Kiedy jedzie się na Dolny Śląsk to myśli się o zobaczeniu przede wszystkich najbardziej popularnych obiektów: kościele Wang, zamku Czocha i zamku Książ.

Kościół Wang to drewniany kościół znajdujący się w Karpaczu, pomimo tego, że został zbudowany zupełnie gdzieś indziej – w miejscowości Vang w południowej Norwegii na przełomie XII i XIII wieku. Obiekt ten rozebrano na części i w 1841 roku w skrzyniach przewiezione statkiem do Szczecina, a potem do Muzeum Królewskiego w Berlinie. Wiosną, 1842 roku, kościół przeniesiono do Karpacza, aby mógł służyć ewangelikom mieszkającym w tym regionie.

Z kolei zamek Czocha jest położony w miejscowości Sucha i powstał jako warownia graniczna na pograniczu śląsko-łużyckim w pierwszej połowie XIII wieku. Zamek ma bogatą historię i nie tylko – słynie też z wielu legend, w tym najciekawszej o studni niewiernych żon. A oprócz legend bardzo interesuje wielu eksploratorów historia podziemi zamku i wielu tuneli, których część pewnie nadal nie została odkryta.

I trzeci punkt stałego programu to równie tajemniczy zamek Książ w Wałbrzychu, zbudowany w tym samym wieku co zamek Czocha, a potem wiele razy przebudowany. W XIX i XX wieku zamek odwiedziło wiele znanych ludzi, takich jak Winston Churchill, car Mikołaj I Romanow czy Izabela Czartoryska. W 1941 roku zamek przejęli naziści. Wtedy też Organizacja Todt zaczęła przekształcać zamek w jedną z kwater Adolfa Hitlera, powstały podziemne tunele i schron. Tak się składa, że od tego roku podziemna trasa turystyczna jest dostępna do zwiedzania, co na pewno przyciąga tu jeszcze większe rzesze turystów.

Bo mnie zachwyca

Jeżdżąc po Dolnym Śląsku widzi się często zaniedbane i podupadające miasteczka. Jednak ogrom przepięknych poniemieckich pałaców lub zamków położonych wśród malowniczych krajobrazów wynagradzają wszystko inne. Coś dla siebie znajdą nie tylko ci, którzy lubią aktywnie spędzać czas na eksplorowaniu zabytków, ale też ci, którzy lubią spacerować lub zdobywać większe lub mniejsze szczyty. My jako bazę wypadową zawsze wybieramy Szklarską Porębę, skąd można wybrać się na spokojny spacer po okolicznych lasach, a przy okazji zobaczyć na przykład wodospady Kamieńczyka czy Szklarki. Jeżeli ktoś z Was nigdy nie był w tych okolicach lub waha się nad wyborem dobrego miejsca na krótkie wakacje w Polsce to z czystym sumieniem polecamy Dolny Śląsk i to o każdej porze roku.

 

Byliście kiedyś na Dolnym Śląsku? Jakie są Wasze wrażenia i czy są miejsca, do których lubicie wracać? Podzielcie się swoją opinią, o tutaj.

fot. Opowiedziane Kadrem

Agnieszka