Robię to po swojemu

5 aplikacji z których korzystam codziennie

Photo by Rohit Tandon on Unsplash

Każdy z nas ma wiele aplikacji na swoich smartfonach. Z jednych korzystamy częściej, z innych rzadziej. Czasami ściągamy coś i zapominamy po co. Ale są też takie aplikacje, z których korzystamy codziennie. Moje pomagają mi przede wszystkim pamiętać o piciu wody (tak, tak, aplikacja musi mi o tym przypominać!) czy kontrolować ilość zjedzonych kilokalorii. Oto 5 moich ulubionych aplikacji.

Hydro Coach

Najważniejsza. Jak chyba większość ludzi (o dziwo) mam problem z pamiętaniem o tym, aby się napić wody. W natłoku wszystkich zajęć – treningu, nauki angielskiego, przygotowaniu posiłków, wybraniu się do pracy i samej pracy – zapominam o tym, jak bardzo ważne jest nawodnienie organizmu. A wystarczy szklanka wody, wypita powoli, co godzinę, i już organizm czuje się lepiej.
W moim przypadku zapobiega to bólom głowy, które wcześniej zdarzały się od czasu do czasu.
Aplikacja Hydro Coach wylicza zapotrzebowanie na ilość wody w ciągu dnia m.in. według rozmiaru, wagi, aktywności fizycznej. Pozwala na użycie dowolnego widgetu, w którym możemy określić pojemność szklanki, z której zazwyczaj korzystamy, okres przypomnienia dla każdego dnia, włączenie dodatkowych powiadomień. I najważniejsze – kontroluje ile już wypiliśmy i ile jeszcze przed nami.

Fitatu

Tego rodzaju aplikacji na rynku jest bardzo wiele. Wybrałam Fitatu ze względu na kilka ważnych ustawień:

  • można zapisać pomiary ciała i sprawdzić jak się zmieniały w czasie
  • wylicza zapotrzebowanie kaloryczne i makroskładnikowe według wagi, wieku, aktywności w ciągu dnia, aktywności treningowej, tempa zmiany do celu, który chcemy osiągnąć
  • zapisuje własne kompozycje posiłków, a składki każdego posiłku można pobrać z listy lub ze skanu produktu
  • pozwala wybrać układ posiłków
  • prezentuje podsumowanie dzienne, tygodniowe, miesięczne

Fitatu nie ma jednej opcji, która może przydać  się osobom podczas redukcji. Otóż według zaleceń psychodietetyka powinniśmy też zapisywać jak się czujemy, co myślimy, kiedy jemy dany posiłek i po jego spożyciu. Jest to szczególnie ważne ze względu na to, że pozwala to na analizę zachowań
i zmianę nawyków.

Zdrowe zakupy

Aplikacja, której nie lubi mój Mąż 🙂 Czyta za nas etykiety. Pozwala na skanowanie produktów po kodzie kreskowym i sprawdzenie tego, co jemy. A dokładnie tego, co zawiera szynka, ser, jogurt czy inny produkt. Każdego z Was może zaskoczyć to, że wędlina, którą tak bardzo lubimy nie do końca jest wędliną, a jakąś jej chemiczną podróbą. Aplikacja zwraca naszą uwagę na to, jak zjedzenie danego produktu może wpłynąć na nasze zdrowie. Nie musimy już zabierać ze sobą książki
z tłumaczeniem wszystkich składników E i innych dziwnych określeń.
Minusem jest to, że nie wszystkie produkty są już w aplikacji. Możemy jednak sami ją uzupełniać przez przepisanie danych z etykiety na produkcie.

WomanLog

Aplikacja dla kobiet. To nie tylko kalendarzyk cyklu miesiączkowego i dni płodnych, ale też rodzaj dziennika. Pozwala na zapisanie między innymi nastroju, wagi, ciśnienia i innych ważnych danych. Pomoże na pewno w planowaniu rodziny.
Polecam w wersji Pro, ponieważ podstawowa wiąże się z wieloma denerwującymi reklamami.

Pocket

Obecnie bardzo często korzystamy ze smartfonu, szukając wiadomości, artykułów, ciekawych blogów. Jednak nie  zawsze mamy czas na to, aby wszystko co nas interesuje, przeczytać od razu. Dlatego Pocket jest idealnym rozwiązaniem. Pozwala w łatwy sposób dodać skopiowany link do strony i zapisać w jednym miejscu. Potem możemy wrócić do niego na smartfonie lub komputerze.

To są aplikację, z których korzystam bardzo często. A z jakich aplikacji Wy najczęściej korzystacie? Podzielcie się w komentarzach.

malutka